Po nocy - tak, lubię - w polu, „szybka” czarna (na stojąco, ale przy stoliku i w dobrym towarzystwie) i w drogę. Do Tours. Po drodze - Amboise.
Zamki i pałace…
Chambord, Blois, Amboise… siedziby panów, książąt i królów. Zostawiam je bogatym. Bynajmniej nie dlatego, że za wejście do zamku trzeba zapłacić 20 euro. Ja, ubogi (nie tylko duchem) odwiedzam kościoły i cmentarze. To moje pałace, zamki, twierdze…
Po to tu jestem.
Miłego…
😀
Z Tours nie wysyłam zdjęć. Opisałem i objaśniłem to miejsce już chyba 2 razy...
O 21:10 mam pociąg do Port-Boulet. Tam robię wyjątek. Odwiedzę zamek w Chinon, miejsce, z którego w roku 1428 armia królewska pod dowództwem Joanny d’Arc rozpoczęła zwycięski marsz na Orlean.
Tu, w Val de Loire każdy kościół ma jej figurę.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz