8 lipca. Saint-Benoit... dzień, wieczór i jeszcze jedna noc…
Jeśli kto mniema, że można stąd - ot, tak sobie - wyjechać, jest w błędzie. I ja w nim tkwiłem, ale tylko przez chwilę. Zostałem na kolejną noc. Wyjadę stąd (jeśli to możliwe) jutro. Zaraz po śniadaniu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz