Siadam na ławeczce. W cieniu.. Na przystanku, tym po drugie stronie ulicy, wystawka książek. Wybiorę jedną i zabiorę ze sobą jedną. Przeglądam. Jest Diderot, dzieła wszystkie, tom IV i V. Twarda oprawa. Ważą za wiele. Nie wezmę. Wybieram „Mots d’excuse. Les parents ecrivent aux enseignants” - „Rodzice piszą do nauczycieli usprawiedliwienia”.
Może się jeszcze przyda. Rodzicem nie przestaje się być nigdy, a moje Dzieci (ma Fierte) nigdy nie przestają się uczyć…
🙃

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz