Zostawiam za sobą Górskie pejzaże, wiszące nad głową na zakrętach skalne półki, nisze i sufity.
Krajobraz staje się teraz bardziej południowy, oliwkowy, pachnie lawendą. Uprawy wina. Cyprysy. I jeszcze więcej słońca, i (jaka szkoda) mniej cienia, który dawała skała.
Orkiestry cykad na każdym drzewie…
Przede mną niebieskie niebo i chmury, które imitują Góry…
Tak zaczyna się Prowansja…






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz