Rouen

Rouen

wtorek, 14 lipca 2026

14 lipca. Ouessant...

14 lipca. Navetta przybija do brzegu. Jestem na miejscu… 😀


Jestem nieposkromiony. I niezastąpiony...


A kto cię tu wpuścił, Pawełku, - spytała Teściowa z kamiennym wyrazem (wiadomo, - czego)…

Znowu się obraziłeś…? - spytała…

3 kolory… i Le Créac'h…


2 i pół…


Strzyga…


Podglądacz gołych latarni…



Ostateczny krach systemu (korporacji)…

I to tyle „poezji” na dziś…

W końcu czas ode mnie odpocząć…

Ja zaś, z przyczyn logistycznych, spałem dziś… godzinę. Lekcyjną… Więc idę się zdrzemnąć.

poniedziałek, 13 lipca 2026

13 lipca. Angers - Nantes - Brest...

Jest jeden pociąg w ciągu dnia z Nantes, tam,Loara rozpoczyna swoje ostatnie 50 km biegu do Oceanu (albo jak kto woli - Zatoki Biskajskiej); pociąg, który omija Paryż i jego zatłoczone dworce. Ufff!


Siedzę w nim, a myśli moje podzielone. Jedne biegną już w stronę Brestu, skąd rano przeprawa na Wyspę, inne wracają do Angers i zamku Dobrego Króla René, gdzie wystawa gobelinów, ilustrujących ostatnią księgę Pisma św. - Objawienie (lub jak kto woli - Apokalipsę) św. Jana.


Wystawa, galeria, ekspozycja…? Jak to nazwać? Piękna Sztuka, która budzi (na przemian) podziw dla mistrzostwa, jeśli pod uwagę wziąć sposób przełożenia słowa na obraz, i grozę, gdy oczami (i duchem) przebiegam kolejne sceny.


Niezwykłe są też dzieje kolekcji. Wykonane na zamowienie Ludwika Andegaweńskiego pod koniec XIV wieku, 100 lat później - dzięki (dobremu królowi) René d'Anjou - wiszą już w katedrze miasta Angers. A później?

Z Wiki: „podczas rewolucji francuskiej tapiserie zostały zrabowane, rozproszone i wykorzystane do rozmaitych celów; część z nich wykorzystano jako dywany, dekorację ścian, a nawet - ocieplano nimi wnętrza stajni! 

W przeciwieństwie do innych cennych średniowiecznych dzieł tekstylnych, które niszczono wyjmując złote aplikacje, zespół gobelinów z Angers wytrzymał próbę czasu niemal w całości…”


I cóż mam więcej napisać? Że obejrzałem? Tydzień tu, to mało. A i obejrzeć, to przecież też jeszcze nie wszystko…


W Breście kończy się druga część wyprawy. Powie kto, że szybko się uporałem? Jestem zmęczony i trochę poobijany. Z krótkimi przerwami jestem na adrenalinie już od 35 dni i zaczynam odczuwać tego skutki.

Jadę odpocząć.

Wiele, w tym całe zachodnie wybrzeże z La Rochelle i południową część Bretanii, którą właśnie przecina pociąg, zostawiam na przyszły rok.

O ile oczywiście, jeszcze jakiś rok przed nami…




























A gdyby ktoś potrzebował (bojowego) stroju, to proszę bardzo. Dla Pani, dla Pana…



12 lipca. Angers… cd.

Tak, ciąg dalszy. Już żegnałem się z Gąską na recepcji (nie, żebym miał coś przeciw recepcji), jednak po chwili namysłu (38 stopni na tą chwilę) postanawiam nie jechać do Cholet i przedłużam pobyt tu o kolejną noc. Opłacam się, rozkładam (już spakowany) namiot i jestem.


Tak, zmiana planu (i to, z nocną przygodą włącznie, - też jest piękne, bo jest częścią drogi).

Jutro po wizycie w zamku wsiadam do pociągu i jadę do Nantes. Tam przesiadka (Nantes już znam) w pociąg do portu Brest. Na nocleg. Rano we wtorek 14 lipca - przeprawa promowa na Ouessant. Nie chcę tu być, nie chcę tu być, kiedy oni będą świętować swoje „22 lipca”, swój Matrix. Bożka rozumu - ignorancję…


Płynę na Wyspę. Wyspę wolnych myśli, nierównych ścieżek, gdzie bratem - ptak, kamienne izomorfy… a jeśli spotkany człowiek, - to tylko w Bogu. 


Tak, zmiana planu.

I to też jest piękne, bo jest częścią drogi…


Kilka zdjęć z Katedry Św. Maurycego. Gotyk andegaweński. Ileż jego odmian!Ta charakteryzuje się „zwartą bryłą i niskim, kopulastym sklepieniem”. Jeśli zwornik sklepienia znajdę na wysokości 15 m. to chyba będzie wszystko…

Fasady nie da się sfotografować, bo plan zbyt krótki, a poza tym (co można zobaczyć w sieci) „ozdobiono” ją czymś w rodzaju „rzeźbiarskiej ramy”. Ja nazwałbym ją najwyżej rynną. O tym, co się tu wydarzyło dekadę temu: https://www.whitemad.pl/katedra-w-angers-z-nowa-galeria-projekt-podzielil-francje/


W środku - a jestem tu ponownie, tym razem - zatrzymały mnie gobeliny i monumentalna ambona pomysłu opata Choyer, projekt zrealizowany w roku 1871.

„Obecność (zbawczego planu) Boga nie mogła być lepiej zrealizowana w meblu, jak tu”; głosi opis mebla…




















Mógłbym tu zamieszkać. Albo przynajmniej przenocować… :-)



Gdy kemping się bawi, ja idę pod wodę i w długi, mam nadzieję, sen…