Rouen

Rouen

niedziela, 21 czerwca 2026

21 czerwca. Lyon - Ambérieu-En-Bugey - Camping Le Lac.

Dominus illuminatio mea, et salus mea: quem timebo?

Dominus protector vitæ meæ: a quo trepidabo?

… czyli 4 niedziela po Zesłaniu Ducha Świętego.

Niedziela, jak się patrzy!


Lyon. Msza w Saint-Gorges. Chrzest Hugo i Leona. Liturgia z pełną oprawą. Zerkam na telefon. Na telefonie wspomnienie z Chrztu Anieli i Henia, na którym byliśmy… Wzruszenie…

Pozdrawiam Was Dzieci, Wnuki, Beatko, Cezarku… 


Przypadek? Nie ma przypadków, są tylko zdarzenia…

I Msza tutaj.

Niedziela, jak się patrzy...


O 14 z minutami pociąg do Ambérieu-En-Bugey. Stamtąd pojadę do najbliższego kempingu. A może i dalej? Najbliższy cel z kolejnym noclegiem, to Annecy. Czeka tam na mnie deska serów. 


Lyon. Uciekam stąd, ale przed słońcem nie ucieknę. Nie ma dokąd. Pali bezlitośnie.

Ratunku. W pociągu ścisk, a ja wysiadam na pierwszej stacji! Jaimś cudem udało się wysiąść.

A teraz szukajcie mnie na drodze z Ambérieu-En-Bugey. do Corfuz.


ps. przyglądam się mieszkańcom, zasiadającym w restauracyjnych ogródkach. Jak można jeść w taki upał…?! Moje zapasy jedzenia wciąż w torbie.


Za Ambérieu-En-Bugey krajobraz zmienia się w górski. Kamień spogląda na mnie z góry groźnie, daje trochę cienia, ale to jeszcze nie Alpy. Prawdziwe wyzwanie czeka mnie za kilka dni...


O 19 docieram do kempingu Le Lac. 16 km przed Corfuz. Tu nocuję. 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz