Rouen

Rouen

sobota, 4 lipca 2026

4 lipca. W maszynie czasu, w drodze do Bourges…

Trochę się (Wam) zgubiłem wczoraj? Jeśli się tak zdarzy, nie martwcie się…


Jeszcze wczoraj wróciłem z Tarascone do Awinionu. O 18, maszyna czasu, - znowu opóźniona, zabrała mnie do miasta Lyon. Na kempingu wylądowałem o… 23. Namiot, prysznic i 6 godzin pożywnego snu. 

Dziś wsiadam do kolejnej maszyny, która - na wyświetlaczu wygląda, że zgodnie z rozkładem jazdy - zawiezie mnie do miasta i katedry Bourges. Tam zostanę do niedzieli, a kto wie, może i nawet pn.


Opuściłem więc Burgundię i Prowansję. Żegnam Lyon. Zmieni się krajobraz, wypłaszczą się drogi. Pojadę doliną królowej francuskich rzek - Loarą. Do Burgundii jeszcze wrócę…

 


Café noir, chat blanc. Znowu razem…😃

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz