14 lipca. Navetta przybija do brzegu. Jestem na miejscu… 😀
Jestem nieposkromiony. I niezastąpiony...
A kto cię tu wpuścił, Pawełku, - spytała Teściowa z kamiennym wyrazem (wiadomo, - czego)…
Znowu się obraziłeś…? - spytała…
3 kolory… i Le Créac'h…
2 i pół…
Strzyga…
Podglądacz gołych latarni…
Ostateczny krach systemu (korporacji)…
I to tyle „poezji” na dziś…
W końcu czas ode mnie odpocząć…
Ja zaś, z przyczyn logistycznych, spałem dziś… godzinę. Lekcyjną… Więc idę się zdrzemnąć.













Brak komentarzy:
Prześlij komentarz