Tak, ciąg dalszy. Już żegnałem się z Gąską na recepcji (nie, żebym miał coś przeciw recepcji), jednak po chwili namysłu (38 stopni na tą chwilę) postanawiam nie jechać do Cholet i przedłużam pobyt tu o kolejną noc. Opłacam się, rozkładam (już spakowany) namiot i jestem.
Tak, zmiana planu (i to, z nocną przygodą włącznie, - też jest piękne, bo jest częścią drogi).
Jutro po wizycie w zamku wsiadam do pociągu i jadę do Nantes. Tam przesiadka (Nantes już znam) w pociąg do portu Brest. Na nocleg. Rano we wtorek 14 lipca - przeprawa promowa na Ouessant. Nie chcę tu być, nie chcę tu być, kiedy oni będą świętować swoje „22 lipca”, swój Matrix. Bożka rozumu - ignorancję…
Płynę na Wyspę. Wyspę wolnych myśli, nierównych ścieżek, gdzie bratem - ptak, kamienne izomorfy… a jeśli spotkany człowiek, - to tylko w Bogu.
Tak, zmiana planu.
I to też jest piękne, bo jest częścią drogi…
Kilka zdjęć z Katedry Św. Maurycego. Gotyk andegaweński. Ileż jego odmian!Ta charakteryzuje się „zwartą bryłą i niskim, kopulastym sklepieniem”. Jeśli zwornik sklepienia znajdę na wysokości 15 m. to chyba będzie wszystko…
Fasady nie da się sfotografować, bo plan zbyt krótki, a poza tym (co można zobaczyć w sieci) „ozdobiono” ją czymś w rodzaju „rzeźbiarskiej ramy”. Ja nazwałbym ją najwyżej rynną. O tym, co się tu wydarzyło dekadę temu: https://www.whitemad.pl/katedra-w-angers-z-nowa-galeria-projekt-podzielil-francje/
W środku - a jestem tu ponownie, tym razem - zatrzymały mnie gobeliny i monumentalna ambona pomysłu opata Choyer, projekt zrealizowany w roku 1871.
„Obecność (zbawczego planu) Boga nie mogła być lepiej zrealizowana w meblu, jak tu”; głosi opis mebla…
Mógłbym tu zamieszkać. Albo przynajmniej przenocować… :-)
Gdy kemping się bawi, ja idę pod wodę i w długi, mam nadzieję, sen…



















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz