Rouen

Rouen

niedziela, 2 sierpnia 2026

1 dzień sierpnia. Nocleg w Rouvray... W drodze do Vernon.

Ach, jak piękna jest ta chwila, w której podejmujesz decyzję, że to tu, a nie gdzie indziej. Jeszcze się wahasz, ale jakiś głos podpowiada ci, że trzeciej takiej okazji (pierwszą właśnie zostawiłeś) już nie spotkasz…


Placyk między cmentarzem a merostwem. Tu postawię namiot. Budynek jest tak mały, że wydaje się, że mer przyjmuje interesantów nie w środku, a przy stoliku, przy którym właśnie jem kolację. A dni przyjęć ustala się według prognozy meteo…

Scenariusz prawie możliwy, więc muszę po sobie dobrze posprzątać…


Zachodzi słońce. Wokół kompletna cisza. Tylko pies gdzieś daleko nie może pogodzić się, że kończy się tak piękny dzień…

Ehh, chyba ukroję sobie jeszcze kawałek bagietki…




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz