Rouen

Rouen

środa, 5 listopada 2025

Saint-Quentin. Labirynt…

… albo zaproszenie do drogi.

Jeśli brzmi tajemniczo (a może nawet uwodzicielsko) - tym lepiej, bo taka jest właśnie mowa tych pracowicie ułożonych, kamiennych płyt.



Zaproszenie do drogi (choć pewnie idziesz nią od dawna)...

Więc idź, idź proszę i nie zatrzymuj się…!

Odpoczniesz na końcu, tam, skąd światło wyruszyło w drogę ku Tobie,

W łonie Przedwiecznego, - Światłości, Początku wszystkich rzeczy...

A jeśli zwątpisz lub, co jest prawie niemożliwe - zbłądzisz, unieś głowę i popatrz na Tego, Którego przebodli

W uciskach bądź wytrwały, bo tylko...


zwycięzcy dam spożyć owoc z drzewa życia, które jest w raju Boga.

Zwycięzcy dam manny ukrytej i dam mu biały kamyk, a na kamyku wypisane imię nowe,

    którego nikt nie zna oprócz tego, kto [je] otrzymuje...

I wyznam imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami…

Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci wieniec życia.

                        (Ap 21)



Spójrz na te - tak a nie inaczej - pracowicie ułożone kamienie i idź…!

Spójrz, światło…!



🎵

Oświeć moje oczy, bym nie zasnął w śmierci,

by mój wróg nie mówił: «Zwyciężyłem go».

        (Ps.12, 4-5)

niedziela, 2 listopada 2025

Saint-Quentin. Bazylika...

Kiedy miniesz szklane drzwi starej, przedromańskiej kruchty, z której wystrzela w niebo wysoka na 40 metrów wieża, pierwszym doświadczeniem jest ogrom otwierającej się przestrzeni. Ale już po chwili uwagę przyciąga coś zupełnie innego, co każe zatrzymać się i skierować wzrok w dół, ku posadzce. Oto między filarami nawy (na całej jej szerokości) - ułożony z kamiennych płyt ośmioboczny labirynt. Spopularyzowana przez mit historia i owiana złą sławą konstrukcja pełnią tu jednak zupełnie inną rolę. Inne też dzieją się w jego „korytarzach" sprawy…


Labirynt w bazylice Saint-Quentin, nawet „czytany” dosłownie, będzie zawsze budowlą wobec tamtego - a rebours. Na długiej na 260 m ścieżce nie ma pułapek. Nie ma ślepych zaułków, czy nie-do-pokonania różnicy poziomów… a rysująca się tu czarną linią pewność celu - nawet kiedy ten zdaje się od nas oddalać (choć tak naprawdę jest odwrotnie) - raczej zachęca do kontynuowania wędrówki, niż jej przerwania…

Pójdę tą drogą z cichą miłością w sercu. I wdzięcznością...


Tak, labirynty w katedrach (podobne spotkamy w Chartres czy Amiens) to coś więcej, niż tylko kamienna dekoracja, test sprawności. To metafora duchowej walki, jaką toczy człowiek wiary na swojej drodze ku Niebieskiemu Jeruzalem. Z towarzyszącą tej pracy obietnicą zwycięstwa (i... nagrody).


Labirynt funkcjonował także jako „droga zastępcza” pielgrzymki do miasta świętego, Jerozolimy, zwłaszcza w czasach, kiedy oczywiste ograniczenia nie pozwalały udać się tam inaczej.

I tak, chwytając się końca czarnej nici klękał człek i posuwał się wolno w stronę kłębka - Początku…


Źródło.


Możliwości odczytania labiryntu jest więcej. Widziany z góry

wyrysowany na posadzce labirynt wygląda z tej perspektywy jak odcisk linii papilarnych Palca. Tego Palca, który oddzielił dzień od nocy, zasadził drzewo poznania dobra i zła, ulepił człowieka z gliny, a później wskazał mu bramy, przez które można przejść tylko w jedną stronę. […] Nigdy nie zdołam wyrazić wdzięczności za ten odcisk Palca, co go noszę w sobie.


Dziękuję Ci, Przewodniczko po rozlewiskach Sommy, katedrach Laon, Reims…


Saint-Quentin. Powiadają, że miasto narodziło się z męczeńskiej śmierci Kwintyna (III wiek). Że to dzięki nabożności, jaka towarzyszyła rozwojowi kultu Świętego i sławie dokonywanych przez niego cudów miasto stało się tym, czym jest dzisiaj... To prawda.


Nie zamknę tej wizyty w słowach. Ubiorę ją w obrazy. Kilka obrazów...








Na zewnętrznej ścianie okalającego chór muru bracia Francis i Aimé Jacquier stworzyli w latach 1884–1890 cykl neogotyckich płaskorzeźb, ilustrujących kluczowe sceny z życia Świętego Kwintyna. Do czasów współczesnych przetrwało osiem z jedenastu płaskorzeźb.



Relikwiarz z kośćmi dłoni Kwintyna. Jedyne ocalałe z rewolucyjnego szaleństwa relikwie Świętego w kaplicy północnej nawy.



Neogotycki ołtarz w kaplicy Najświętszego Sakramentu. Dzieło Charlesa Cuisine'a z roku 1859.



Święty Roch.



Posąg Archanioła Michała walczącego z nieprzyjacielem Boga, smokiem, wężem starodawnym…



Witraż kaplicy Najświętszego Sakramentu… XIII wiek.



Relief. Bóg Ojciec trzyma Wszechświat, po prawej i lewej stronie aniołowie. Wyżej - postaci Adama i Ewy.



Drzewo Jessego, czyli wyobrażenie drzewa genealogicznego Chrystusa, temat bardzo częsty w sztuce europejskiej w okresie od XI do XVII wieku. Ze spoczywającego na ziemi Jessego (ojciec króla Dawida) wyłania się pień drzewa. Jesse przedstawiony jest jako śpiący, brodaty starzec. Kolejne gałęzie drzewa unoszą posągi i tablice z imionami biblijnych królów Judy. Na pniu od dołu widzimy króla Dawida, a wyżej Jojakina - przedostatniego z dynastii. Pień drzewa wieńczy krzyż z postacią ukrzyżowanego Zbawiciela. Pod krzyżem - postać Maryi.




Ołtarz i grupa Ukrzyżowania w Kaplicy Grobu Pańskiego.

Do końca XVIII wieku na wschodniej ścianie Kaplicy Grobu Pańskiego znajdował się zainstalowany tu w 1469 roku ołtarz autorstwa Quentina de la Fonsa. Rewolucję francuską przetrwał jedynie baldachim. W 1897 roku, w ramach prac restauracyjnych przeprowadzonych przez Pierre’a Bénarda przywrócono ścienne malowidła, a w ocalonym baldachimie umieszczono grupę Ukrzyżowania. Autorami dzieła są bracia Francis i Aimé Jacquier. Podobnie jak reliefowy fryz na ścianie chóru, dzieło uniknęło zniszczeń wojennych, choć niektóre z postaci noszą ślady okaleczeń.



I jeszcze jeden muzyczny, choć nie tylko muzyczny, motyw... Z podziękowaniem.

środa, 29 października 2025

Saint-Quentin. Jestem...

28 km drogi... 20:20 i jestem na miejscu… Który to już raz…!?

Bazylika Saint-Quentin, to druga co do wielkości (po Amiens) budowla gotycka w Pikardii. Choć nigdy nie była siedzibą biskupa, nazywana bywa „siódmą katedrą Pikardii”.


Stoję na placu przed bazyliką, w miejscu chwalebnego męczeństwa Świętego Kwintyna. Plac i otoczenie bazyliki pięknieje z roku na rok. 10 lat temu w miejscu dzisiejszych nasadzeń był parking, rosło kilka drzew… Z każdym kolejnym rokiem obszar i zakres prac powiększał się. Dziś na Rue du Labon, uliczce biegnącej wzdłuż północnej nawy powstaje apartament dla seniorów - La résidence senior (nie powiem, pomieszkałbym tu).

Plac przed wejściem do bazyliki, choć i tu wciąż trwają tu prace, już jaśnieje bielą kamiennych płyt. Dystans pomiędzy ulicą a wejściem do bazyliki skraca nasadzenie imitującej ogrodowy labirynt zieleni (może to bukszpan). Ten prawdziwy, kamienny, oczekuje nas wewnątrz...


Niemal 800 lat wcześniej (1257) mury bazyliki gościły św. Ludwika. Król przybył tu, by uczestniczyć w translacji relikwii Patrona miasta.


Patrzę na starą, karolińską jeszcze wieżę z kruchtą (fasadę, której nie ma); na mur ciągnący się jednostajnym rytmem przypór, łuki wąskich zdobionych witrażami okien, nawę przełamaną ramionami dwóch (!) transeptów, malutkie wieżyczki nad łękami przypór, co są jak wykrzykniki w zdaniu!


Basilique de Saint-Quentin, kamienna pieśń sławiąca opus vitae i męczeńską śmierć Kwintyna…








Dziś jeszcze drobne zakupy i ruszam na kemping.


niedziela, 26 października 2025

Pomiędzy Péronne i Saint-Quentin jest...



Na drodze pomiędzy Péronne a Saint-Quentin jest mała miejscowość: Tincourt-Boucly, a w niej - w pobliżu drogi D 199 - cmentarz poległych w Wielkiej Wojnie. Odwiedzę go i pozdrowię. Jak każdego roku.
Jadę dalej…
Skwer…
Po prawej - najpiękniejszy z domów. W ogrodzie (czarownym) rośnie kwitnący kwiatami tulipanowiec. Drzewo rzuca cień na pół ogrodu.
(Drugie pół - godzinę myśli, co słów nie cierpią, przełamie…)
- Dziś jestem tu tylko przejazdem...


… tu zawsze gra muzyka. A pomiędzy - odgłosy życia, domowej krzątaniny, rozstawianych naczyń, z których zjemy kolację. Za chwilę wszystkie te dźwięki staną się jednym głosem domu, w którym wszystko jest na swoim miejscu…


Rozmowy przy stole... Gospodarz wrócił przed chwilą z rodzinnej uroczystości. Słuchając jego opowieści wszyscy śmiejemy się serdecznie, a Pani domu nawet nie musi mi tłumaczyć powodu nagłych wybuchów śmiechu. Są oczywiste, bo płyną z czystych źródeł; z przekonania, że oto wszystko znowu jest na swoim miejscu…


Po kolacji Frederic robi obchód, zamyka bramy garażu i podwórza. Od tej chwili wszystkie domowe prace poczekają już do jutra. Justyna kładzie spać Juliana i Jeremiego. Chłopcy lubią zasypiać słuchając bajek. Bo i tam wszystko jest na swoim miejscu…


Justyno i Fredericu, Drodzy Przyjaciele z Tincourt-Boucly, Dobrej Nocy!

Bo dobrze, kiedy muzyka i cisza, słowa i myśli są na swoim miejscu...


W Roisel zatrzymam czas (a do myśli przyłożę puchar zimnego napoju…)

Przede mną 28 km drogi. O 20:20 jestem przed Bazyliką…

Znowu w Saint-Quentin!



Dawno nie było mapki, prawda? Otwieram ją i zamykam, i znowu patrzę. Z cichą miłością w sercu...

środa, 22 października 2025

Péronne. Mijamy się...

Péronne. Zatrzymam się tu na kilka godzin, jednak tym razem nie na zwiedzanie Muzeum Historial de la Grande Guerre. Zebrana w murach dawnego Château kolekcja dokumentów i pamiątek z czasów I wojny jest największą tego typu ekspozycją w Europie. Obejrzałem ją już wcześniej.




Péronne i kościół Saint-Jean-Baptiste.

Wzniesiony z kamienia w XVI wieku kościół jest budowlą trzynawową, wzorowaną na kościołach halowych (wszystkie nawy, jak w bazylice Mariackiej w Gdańsku, są tej samej wysokości). Piękną jest trójdzielna fasada w ostatniej i najbardziej filigranowej odmianie stylu - flamboyant. Kościół Świętego Jana Chrzciciela, to jeden z sześciu kościołów Péronne, który ocalał z rewolucyjnego terroru. Prawo (gilotyny) stanowiło, że w jednej gminie mógł działać tylko jeden kościół…



W świątyni są dwa ołtarze. Ołtarz w nawie głównej przedstawia scenę Chrztu Jezusa nad Jordanem. Obraz flankują figury świętych Piotra (po lewej) i Pawła. Jednak dłużej zatrzyma mnie ołtarz boczny. To dzieło z XVII wieku. W jego centrum - wprawiony w bogato zdobioną kamiennymi figurami barokową oprawę - obraz ze sceną Wniebowzięcie NMP. Restaurację dekoracji obu ołtarzy przeprowadził (1932) Jules Wielhorski, artysta o polskich korzeniach. Polski akcent w Péronne... Nie jedyny…


Kaplica Najświętszego Serca i fresk z 1601 roku. Zajmujące całą szerokość ściany malowidło przedstawia „Dobrą śmierć”. I widać, że to dobra śmierć. Konającemu mężczyźnie (być może przedstawił się tu sam fundator) towarzyszy wstawiennictwo Maryi i pełnione za życia dobre uczynki. Cała scena emanuje spokojem.


Na chórze organy firmy Mutin-Cavaillé-Coll. Któregoś roku chłopiec na rowerze został zaproszony na chór...


Patronem Péronne jest święty Fursa (Furzeusz), mnich, który wróciwszy z misyjnych podróży po Anglii i Irlandii zakłada w pobliżu miasta - kolejny po Lagny na ziemiach Chlodwiga - klasztor. La douce France... Słodka Francja...


Saint-Jean-Baptiste - jeden z wielu kościołów na mojej trasie. Co wyróżnia go pośród innych? Nie ma go przecież na (oficjalnej) mapie francuskiego gotyku! Jednak pod pewnym względem (ach, gdybym tylko potrafił dać temu wyraz!) znaczy dla mnie nie mniej, niż wzniesiona na planie lotaryńskiego krzyża, bazylika w Saint-Quentin. Przy wszystkich różnicach, począwszy od stylowej czystości do brzmienia organów - obie świątynie łączy jedno: obie każą miłować się bezwarunkowo i bez-zazdrośnie. Jakże inaczej, niż bywa to między ludźmi…!









Saint-Jean-Baptiste - kościół o drzwiach barwy władzy i wina, i… niezdarnie zawiązanej na kierownicy roweru kokardy (którą bardzo chciałem Ci podarować).

Wchodzę z przeczuciem graniczącym z pewnością, że znowu się spóźniam.

Nie może być inaczej. Przecież dziś środa…


Idę środkiem nawy i dopiero przed Ołtarzem, wiedząc, że nikt mnie nie usłyszy, złamię pieczęć ciszy organum…

Salve Regina, Mater Misericordiae, Vita, Dulcedo, et Spes nostra, Salve…!



O 16 z minutami drogą D 6 ruszę do Saint-Quentin...


- Mijamy się, Chłopcze na rowerze. Nie może być inaczej. Wiem, że zrozumiesz…

- Zrozumiem...